piątek, 10 stycznia 2014

Maskara Loreal Miss Manga mega volume - pierwsze wrażenia

Cześć dziewczyny:)


Po długim czasie postanowiłam zdradzić moją ulubioną maskarę z firmy Maybelline, o której zapomniałam wspomnieć w ulubieńcach.

Przyczyniła się do tego także promocja na maskarę z firmy Loreal "miss manga". (5.99)
Muszę stwierdzić, że już od roku nie interesowałam się tym co wychodzi na rynek i troszkę zgłupiałam
przy tych wszystkich dziwnych tuszach odkręcane, wydłużane, eh czego to nie wymyślą.

Najśmieszniejsze jest, że tusz kupiłam odpakowałam w domu i wyciągam szczoteczkę. Ku mojemu zaskoczeniu kolor nie był czarny, a turkusowy heh cała ja:):)
Następnym razem Kaśka czytaj!!!
Wiosna mam nadzieję, że nie długo przyjdzie chociaż teraz to nic już nie jest wiadome z tą pogodą.

No dobra bo się rozpisałam wróćmy do setna postu, mam w końcu czarną maskarę Yupii.

Używam od trzech dni, więc muszę jej jeszcze dać 2/3 tygodnie, jest bardzo mokra - jeśli mogę to tak określić.
Jest problem ze sklejaniem rzęs, ale żyję w wielkiej nadziei, że się to zmieni.
Jeśli okaże się dobrym produktem nie omieszkam jej pokazać w ulubieńcach.
Na dzień dzisiejszy kiepsko to widzę:(

Przyjrzyjmy się jak to wszystko wygląda:




jedna warstwa 

dwie warstwy



Dziewczyny, czy któraś z was jej może używała???


Buziaczki, Kasia

3 komentarze:

  1. Większość tuszy na początku przy mokrej konsystencji może sklejać rzęsy, a jak poczekasz trochę tak ze 2-3 tyg ? Może będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako, iż interesuję się Japonią, to nazwa Miss Manga bardzo do mnie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie leciała reklama tej maskary na ITV2 ,jednak tam zawsze wszystko jest podrasowane komputerowo,ale u Ciebie efekty widać gołym okiem,wiec i ja może się skuszę na swoje opakowanie - cena bardzo przystępna,buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie wasze komentarze :)